Wednesday, February 1, 2012

*Donutello*

 ... nie ma co... osobiście uważam, że jeśli tylko nadarzy się okazja należy sobie osładzać życie... osobiście wolę umilać swój czas napojami wyskokowymi niż tabliczką czekolady lub pączkiem ale dzieciaki i spora część dorosłych jest w stanie zrobić wiele w imię słodkiej chwili... Donutello należy do tych postaci z moich obrazów, które uwielbiają dzielić się tym co najlepsze... i niech mi ktoś powie, że świat widziany przez dziurkę w lukrowanym pączku nie jest wspaniały...
... format: 44,5x60 cm, akryl, sklejka sosnowa #4mm...




2 comments:

latarnia said...

Połączenie "donuta" i "nutelli" musi być słodkie i pyszne... :)) Chętnie bym się zamieniła z jegomościem w kapeluszu i pozaglądała przez dziurkę od pączka (:D), nawet pohasła po tej łące z pszczółkami, bo teraz za oknem jest -20 stopni i myśli odruchowo w stronę ciepła mi uciekają ;)
Świetna praca, jak zawsze.

catwing said...

jeszcze wróciłam, żeby sobie humor poprawić! strasznie fajny obraz :)))

a co tu Żorżyk robi? pewnie czeka aż rakieta walnie, taką ma łobuzerską minę ;) no i ten chłopczyk na dole- niejeden już pączek wtrząchnął :)))