Sunday, November 6, 2011

*autumn*

... choć jesień chyli się ku końcowi to pogoda nadal dopisuje a ja siedząc sobie tak w oknie dojadam soczyste jabłuszko zastanawiając się ile to energii słonecznej, ile wody i ciężkiej pracy człowieka potrzeba aby piękna antonówka mogła zaspokoić moją zachciankę... tylko, że w tej wyliczance brakuje jeszcze jednego istotnego elementu... mianowicie silnego drzewa dźwigającego plony... Antonio dba o swoje jabłuszka, a że z czasem stało się to uciążliwe dlatego poprosił dwa ptaszki mieszkające w koronie o pomoc w ich pielęgnacji... garnek Jeży również pomaga w zbiorach choć czasem i on nie może powstrzymać się i zdarza mu się nadgryźć jabłuszko... nicpoń jeden...
... format: 20x54 cm, akryl, sklejka sosnowa #4mm...

5 comments:

Emiis said...

Zajadaj Jerzy, nie przejmuj się.

Leonor said...

Tu trabajo es hermoso
Hoy lo descubrí!!!!
saludos desde Chile

niechybnie said...

Obserwacja Twoich ilustracji sprawia mi niezmierną radość!! :)

Евгения Гросс said...

Здорово!!!

gooseberry said...

kolory, detale... zachwycające!